środa, 30 listopada 2016

Family


Radości życia codziennego są najpiękniejsze na świecie,
a radość, jakiej rodzice doświadczają na widok swych dzieci, jest największa
autor Johann Heinrich Pestalozzi

To prawdziwe słowa. Zwykły budynek dopiero z rodziną staje się prawdziwym domem. 
Teraz bardzo dużo czasu spędzam w mojej chatce i cieszę się tym. Korzystam z każdej chwili. 
Uwielbiam moment w ciągu dnia, gdy przyrządzam kawkę dla siebie i męża
 (synek też już chce pić, dlatego robię mu zbożową :)) 
To taki nasz rodzinny moment.
Pozdrawiam serdecznie i do usłyszenia!






niedziela, 27 listopada 2016

ŚWIECZNIK ADWENTOWY

I Wy bądźcie gotowi.....
Rozpoczął się czas oczekiwania. W tym roku adwentowe dekoracje minimalne, postawiłam na naturę. Świeczki adwentowe umieściłam w donicy. Do tego bieżnik wykonany z papieru do pieczenia (zainspirował mnie ten pomysł) Papier do pieczenia sprawdził się przy jedzeniu, ponieważ jest śliski i nie wchłania tak łatwo. Wianek namalowałam farbką w pisaku. Do dekoracji pasuje mi nasza niedzielna kawka w kubeczkach w kropki. 
Pozdrawiam








środa, 23 listopada 2016

Szybka metamorfoza krzesełka

Krzesełko (w pierwszej wersji tu) długo gościło u nas w pierwotnej formie. Krzesełko kupione w starociach za kilkanaście złotych. Zaistniała jednak potrzeba by znalazło się w dziecięcej strefie, dlatego przeszło szybką metamorfozę. Malowanie na biało, odcięty kolor na nogach i trójkąciki beżowo- różowe. Syn pomagał w malowaniu co bardzo go cieszyło :) A mnie wiadomo też :)) W malowaniu trójkątów pomogły naklejki z papieru samoprzylepnego. 
Pozdrawiam!!!


 




niedziela, 20 listopada 2016

Błękitny odpoczynek

Witajcie w tą uroczą niedzielę! Dziś relaks kawowy w błękicie. Postanowiłam dodać trochę koloru do mojej kuchni. A jak to zrobić najlepiej- przez zakup pastelowej ceramiki :)) Zaczęłam od kubeczków. Kubeczki są polskiej firmy, i okazuje się że piękny kubek może kosztować 8 złotych zamiast 28 :) Zdecydowanie zbyt późno odkryłam, że za mało kolorowe mam naczynia, a to takie przyjemne pić kawkę w takim barwnym kubeczku. Niemniej jednak nadrobię to szybko jak siebie znam :))
Smacznego weekendu życzę :))))







piątek, 18 listopada 2016

Girlandy- trzy rodzaje

Girlandy bardo modne i znane. Ja uwielbiam je i dlatego mam w domu aż trzy rodzaje. Wszystkie zrobiłam sama. Bez użycia maszyny ewentualnie igła z nitką i własne rączki. Pierwszą girlandą jest sznur z pomponów, miałam w planie by kule były jeszcze mniejsze, ale wyszło jak wyszło. Dodały dużo delikatnego koloru w kąciku. Nie będę mówić jak zrobić, bo informacji w sieci jak na ten temat jest sporo. Drugi typ girlandy, który bardzo mi się spodobał na etapie urządzania kącików dla dzieci to sznur trójkątów z tkaniny. Nie lubię jednak typowo szytych na maszynie z grubej bawełny, bo są zbyt "ciężkie". Wybrałam lekkie tkaniny takie, które mogłam "opalić" nad kuchenką by się nie strzępiły (len, cienka bawełna.) Koniecznie w naturalnych kolorach i element niezbędny- koraliki. Trójkąty przyszywałam ręcznie na bokach. Trzeci girlanda to czarna włóczka i pomponiki, małe, czarne, kupione w zeszłym roku do dekoracji świątecznej. Tutaj także przydała się igła z nitką i trochę czasu. Girlanda świetnie spasowała między świetlny sznur, nad łóżeczkiem Misia.
Która girlanda Wam się najbardziej podoba?
Jakie Wy macie girlandy w domu?
Pozdrawiam i udanego Weekendu!!!

1. Girlanda z tiulowych kul




 2. Girlanda z tkaninowych trojkątów




 3. Girlanda z kulek i włóczki




wtorek, 15 listopada 2016

Przedpokój w błękicie

To pomieszczenie przeszło mini remoncik początkiem roku, lecz dodatki to już inna sprawa, bo jest już listopad :) Postanowiłam zastosować błękit, którego nie ma u mnie w domu w żadnym innym pomieszczeniu a jakoś ostatnio i w ubraniach i w dodatkach zaczyna mi się podobać. Nie chciałam inwestować za wiele, a ponieważ robiłam porządki zwolnił się kosz (w sam raz na czapki). Musiałam go tylko przemalować- najpierw sprayem na biało, potem akrylem błękitne dodatki. Pod pędzel wpadły też doniczki. Kolejnym dodatkiem jest zwijana roleta. Początkowo zawieszona na paskach do spodni, jednak to nie było to. Związałam ją więc błękitną tasiemką. Do lampionu powędrowała błękitna świeca i gotowe!  Małe zmiany a cieszą :) Brakuje jeszcze wiszącej półki z dechy, ale do końca jeszcze nie wiem jak chcę żeby wyglądała więc pomysł czeka na realizację.
Pozdrawiam i dziękuję za każde słowo


















sobota, 12 listopada 2016

Finisz w sypialni- dywaniki

Ostatnim elementem w sypialni, którego mi brakowało było wykończenie podłogi. Dywaniki, dające przytulność i miękkość pod stopami. Początkowo myślałam o dużym dywanie pod łóżko, ale mąż się nie zgodził :/ ( kurz pod łóżkiem i trudność w jego odkurzaniu.) No miał rację :)) Więc zaczęłam poszukiwanie dywaników. Najpierw spodobały mi się czarne Ib Laursen, ale z ich zakupem były nie lada kłopoty. Zamówiłam dwa- jeden otrzymałam po kilku dniach, na drugiego nie doczekałam się przez dwa miesiące :( W czasie oczekiwania dywaniki wyszły ze sprzedaży i pojawił się problem. Co zrobić z jednym? Poszukiwałam znów przed kilka dni i na szczęście udało się! W tym czasie wypatrzyłam też trzeci większy pod puf. Myślę, że oba pasują do siebie i do sypialni. Zobaczcie sami. Ale historia nie ma co!! Ale musiałam wylać swoje żale :))) Pozdrawiam z ukończonej sypialni!!!