piątek, 7 października 2016

Ręcznie malowane poduszki maskotki

Witam Weekendowo!!
Pewnie nie raz wspominałam, że w trakcie ciąży twórcza wena mnie nie opuszcza, wręcz przeciwnie szaleje we mnie nieustannie. Nie wiem z czego to wynika, bo przy pierwszej ciąży miałam tak samo. Może z nadmiaru czasu wolnego :)))
Tak czy siak poczyniłam kilka malowideł na białej bawełnie, z myślą o podusiach maskotkach. 
Wyszły mi dwa zajączki: męski i żeński osobnik. Do tego śpiący księżyc i wianuszek ( no tej podusi nie można nazwać maskotką :)) Malowałam farbami do tkanin oraz farbami kredowymi, które także świetnie się do tego nadają. Co o tym myślicie? Wzory są proste z prostego powodu- moich umiejętności. To wszystko na co mnie stać:))) Dodatkami jest taśma z kulkami i szyte kokardki. 
Pozdrawiam i udanego czasu wolnego życzę....














23 komentarze:

  1. Prześliczne poduszki.Skradł moje serce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Mojego synka też. Pozdrawiam

      Usuń
  2. Fajny pomysł takie malowane poduszki. Pozdrawiam i zapraszam do mnie :-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można mieć taką, jaką się chce. Dziękuję już odwiedzam...

      Usuń
  3. Cudne poduchy:-))) A te zajączki urocze:-))))
    Pozdrawiam:-))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też zajączki podobają się najbardziej, Michałkowi też :))

      Usuń
  4. Piękne, delikatne...tylko się przytulać ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne podusie, zajączki są śliczne :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo pomysłowe te podusie. Ta z kulkami mi się bardzo podoba. Super pomysł- chyba go skradnę:)
    A ja w ciąży tak samo miałam - praca na 2 etaty i moc energii. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To szczególny czas, ale czasem inni pukają się w głowę, że ciągle coś wymyślam w tym czasie :)

      Usuń
  7. Podusie słodkie jak landrynki. ...aż wróciłam do pierwszych zdjęć popodziwiać królisie ;)
    Napisz proszę jak z trwałością takich malowideł.

    p.s. To się nazywa syndrom wicia gniazda ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak bym to nazwała także. :)) Będę prać ręczniele. Już zdarzało mi się malować na tkaninach i malowidło po praniu nie traci na wartosći
      Pozdrawiam

      Usuń
  8. Ale słodkie te poduchy. Przepiękne wyszły!

    OdpowiedzUsuń
  9. Wyszło przepięknie! Niepowtarzalnie, z przymrużeniem oka, ale i elegancko!

    OdpowiedzUsuń